List z przeszłości to dokument, w którym Urszula Lissewska przemówiła po latach. Urodzona 5 września 1920 roku w Bydgoszczy, córka Bolesława Lissewskiego i Bronisławy Galikowskiej. Całe jej życie przebiegało na tle burzliwych zmian historii Polski: II wojna światowa, okupacja, komunizm, bieda, kryzysy.
Wśród rodzinnych pamiątek zachował się list datowany na 9 grudnia 1974 roku, skierowany do Pani Jadwigi („Jadzi”), który w niezwykle osobisty sposób przedstawia jej emocje, cierpienia i nadzieje. Pani Jadzia wychowywała większość jej dzieci. Powiedzmy, że słowo wychowanie stanowi tu nadużycie.
Wg Macieja Łupkowskiego, oni, jako dzieci Uruszuli Lissewskiej byli traktowani gorzej: nie mieli dobrego jedzenia, musieli pracować na dzieci Pani Jadwigi, nie mieli ciepłych ubrań, a ich rodzinne pamiątki i srebra były wyprzedawane przez Panią Jadzię i jej potomstwo. Skórzanymi książkami Pani Jadzia paliła w piecu, a wartościowe przedmioty rodzinne były niszczone. Zabrano dzieciom zdjęcia, dokumenty, uniemożliwiono kontakt z matką. – Tamci jedli jajka, a my chleb z wodą i stare mięso. – To były tortury, nie życie.
Ten dokument nie jest tylko listem — to świadectwo epoki, w której tysiące polskich kobiet samotnie dźwigało rodzinę i wiarę w lepsze jutro.

Fragmenty listu — głos Urszuli
„Nie wiem jak Bóg pozwoli mi długo żyć. Nie wiem, czy to bardzo jeszcze daleko.”
„Proszę Ciebie w moim imieniu… o wybaczenie mi wszystkiego, aby gdy przyjdzie mój czas… mogła umrzeć spokojnie.”
To słowa osoby, która czuje zbliżający się kres. Prosi o pojednanie, pokój rodzinny, o zrozumienie.
„Jestem zawsze samotnica. Nie masz wyobrażenia, co znaczy samotność, gdy i zdrowia nie ma.”
Samotność w czasach, kiedy bez internetu, bez telefonów, bez wsparcia państwa – oznaczała prawdziwą ciszę, często depresję i ubóstwo.
Miłość do rodziny mimo dystansu i bólu
W liście widać, jak bardzo kochała bliskich:
„Serce moje, gdy słyszę o Was, cieszy się…”
„Basia bardzo kocha… i jest naprawdę sierotą.”
Czujemy tu instynkt troski kobiety – matki – która mimo trudów zawsze myślała o innych.
Polska bieda lat 70. widziana oczami zwykłej kobiety
„Żyję w biedzie. Trzeba po prostu żyć…”
„Jestem biedna – rencistka, więc nie mam prawa wstępu do takich domów.”
To poruszające i prawdziwe odzwierciedlenie realiów PRL:
bieda, skromne emerytury, ograniczenia społeczne.
Emocjonalna prośba o pamięć – list
„Gdyby ktoś chciał mi odpisać, tak bym się cieszyła.”
„Zawsze to miło popatrzeć, gdy się jest dorosłym na swoje zdjęcie, gdy się było malutkim.”
Najprostsze potrzeby:
📌 pamięć
📌 zdjęcie
📌 dobre słowo
Czego więcej może chcieć starsza, samotna kobieta? Pani Jadzie ukrywała te informacje, aby dzieci nie dowiedziały się o liście matki. Gdy Urszula Lissewska przyjeżdżała, aby zobaczyć dzieci, to jej własna córka zwracała się do niej, „per Pani”.

Znaczenie listu dla historii rodziny Łupkowskich
Ten list:
✔ dokumentuje więzy rodzinne
✔ opisuje realia życia kobiet w PRL
✔ przechowuje emocje – takie, jakich nie ma w kronikach historycznych
✔ jest dowodem ogromnej wrażliwości Urszuli
List ukazuje bestialstwo i podły charakter Jadwigi z Włocławka. To współczesna macocha bajkowego Kopciuszka.
To list kobiety, która przeżyła dwie epoki Polski, a mimo wszystko zachowała serce pełne wiary i nadziei.
List ukazuje ogromną siłę Urszuli Lissewskiej, która:
przetrwała wojny i kryzysy,
dźwigała samotność i chorobę,
kochała rodzinę mimo odległości.
Jej słowa stają się teraz częścią historii — pamięć zostaje zachowana. Rodzeństwo nigdy nie widziało swojej siostry, Basi.



Polecam:
Urszula Lissewska – Życie na tle burzliwej historii
Łupkowski Alek i Lissewska Urszula

1 komentarz do “List z przeszłości: Urszula Lissewska – życie i samotność”